O mnie

kontakt: vi.flamis@wp.pl

„…Ja ze swej strony życzę panu wytrwałości, bo to co pan robi jest darem od Boga…”

Kiedyś małych chłopczyk do swej mamy widząc beznadzieje sytuacji powiedział „Mamo chyba nie damy rady…”Tragizm tej sytuacji polega że takich chłopczyków na całym świecie jest całe mnóstwo. A jeszcze gorsze jest to że ta beznadzieja z tą którą widzi dusza słysząc wyrok wiecznego potępienia jest nieporównywalna. W pierwszej sytuacji pozostaje nadzieja w drugiej takiej nie ma.

1. Kim jestem – jestem członkiem Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Absolutnie we wszystkim poddany Pismu Świętemu, Tradycji i Nauczaniu tegoż Kościoła.

Jeślibym coś powiedziała niezgodnego z tym, czego uczy święty Rzymski Kościół Katolicki, będzie to skutkiem nieświadomości, a nie złej woli mojej. Tego niech każdy na zawsze będzie pewny, bo nauce Kościoła św. zawsze byłam, jestem i z łaski Boga zawsze zostanę poddana. Niech On na zawsze będzie chwalony i uwielbiany, amen. św. Teresa z Avila

2. Oparłem swoje życie absolutnie na Bogu. Staram się by wszystko u mnie odnosiło się do Boga.
3. Choć pojąć tego nie mogę Dobry Bóg zechciał posłużyć się mną w pomocy wielu już osobom (w tym zniewolonym przez złe duchy).
4. Chciałem w ten sposób dotrzeć do większej liczby mych braci i sióstr ale też usystematyzować moje rady.
5. Co ja z tego mam? Tylko tak odwdzięczyć się nie mogę za to że dobry Bóg raczył mnie uczynić najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Kocham go w sposób nieopisywalny. Dlaczego chcę doprowadzić was do Niego? To jak z wizytą u przyjaciela w szpitalu. Gdy już musisz wyjść to cieszysz się że po tobie przychodzi ktoś inny i on nie będzie sam. Wracając do mego Umiłowanego czemu zatem wychodzę – nie robię tego ale chociaż kocham Go całym sobą on zasługuje na więcej. Dodatkowo kocham was przez Niego i dla Niego. Kocham chcę i umiem pomóc.
6. Wierzę że dusza każdego z was warta jest więcej niż cały świat. I gdybym przez ten blog uratował choćby jedno z was – było warto spróbować. Ty uratowany bracie/siostro będziesz mi przypominał o tym przez całą naszą wspólną wieczność w Niebie. Nie chodzi tu o żadną satysfakcję ja zadowolę się widokiem mojego szczęśliwego Boga przypatrującego się z miłością swemu uratowanemu dziecku.
7. Sam z siebie jestem nic nieopisywalne. Gdy sam spróbuje coś zdziałać to efekty są opłakane. Nauczył mnie jednak dobry Bóg odczytywać jego Wolę. Nauka ta przyszła przez krzyż i doświadczenia. Choć zawsze byłem pracowity i chętnie pomagałem to to co się obecnie dzieje jasno przekracza moje możliwości. Udzielam rad których sam nie rozumiem.
8. To nie jest masowy blog. Nie jestem celebrytą. Większość z was mnie zna osobiście albo zna kogoś kto mnie dobrze zna. Możecie sami ocenić owoce moich działań oraz wierność głoszonym przekonaniom. Czy ktoś może mi zarzucić hipokryzję. Pomimo moich niezamierzonych błędów czy ktoś z was może zarzucić mi celowe złe działanie. W najlepszej jednak sytuacji są Ci z was którzy znają mnie dłużej. Ci mają pewne odniesienie do czasów gdy choć starałem się być dobrym człowiekiem liczyłem na własne siły. Och nie powtarzajcie moich błędów byście nie musieli powtórzyć za mną Panie, pokochałem Cie nad życie Panie ale żałuję że pokochałem tak późno. Ileż okazji straciłem bezpowrotnie.Obym żył długo Mój Umiłowany.

Moja za Nim tęsknota:

Mój Boże Ojcze, Jezu, Duchu Święty jak ja za Wami tęsknię. Nauczyliście mnie kochać tak nic innego z tym się nie równa. Z każdym dniem tęsknię bardziej. Kocham niewyobrażalnie, ubóstwiam, uwielbiam i nade wszystko tęsknie !!!!!!!

I znowu … Panie brakuje mi słów by opisać moje pragnienie Ciebie. Boże mój, moje wszystko rozpalaj dalej moja miłość. O błogosławiona tęsknoto spalaj mnie. Jak ćma choć wiem że przetrwać tego nie mogę proszę Panie nie zabieraj Twego światła nie zmniejszaj jego intensywności. Wolę tą piękną śmierć niż długie latanie z dala od tego światła. Nigdy bym sobie nie darował że oglądałem je tylko z „bezpiecznego” dystansu. Pozwól spłonąć Panie, Daj mnie niegodnemu łaskę dowiedzenia swojej miłości. Nie ma miłości większej niż gdy ktoś oddaje życie za przyjaciół swoich. Matko ukochana proszę powiedz memu Bratu. „Zrozumiałem” Twoją miłość pozwól ponieść Twój Krzyż po tym gdy sam w rozlicznych błędach swego życia dokładałem mu ciężaru. Mateńko błagam… Tobie nie odmówi…

Moje uwielbienie i Moja radości. Już mi lepiej. Nie to żeby tęsknota za Tobą zelżała. Przeciwnie jest coraz silniejsza:) Lepiej mi o tyle że coraz bardziej dociera do mnie ogrom Twojej Miłości. To mnie podnosi i pociesza. Myślę sobie że Twoja tęsknota musi być pomnożona przez nieskończoność. Żyję małą nadzieją że Twoja Miłość do mnie i Tęsknota za mną pokona Twoją Cierpliwość:) Kocham Cie Wszystko i wybacz ze czasem majaczę – Twoje nic

A jednak moja Doskonałości. Jak miło odkryć tę słodką prawdę że jestem Twoja słabością. O Umiłowany, uwielbiony Boże pozwól spłacić mi Twoją dla mnie dobroć. I choć myślę że to niemożliwe to przecież nic dla Ciebie Wszechmogącego nie ma niemożliwego. Zechciej zatem spędzić ze mną wieczność. Daj mi siebie na wyłączność nie zabierając Siebie innym. Myślę że i to nie wystarczy by odpłacić Ci należycie ale będę spokojny wiedząc w trakcie „trwania” wieczności że mam jeszcze sporo czasu by się Tobą nacieszyć. Ukochani bracia NIGDY nie wątpcie w bezmiar miłości Boga i nigdy nic Mu nie odmawiajcie. Och gdybym wiedział to wszystko wcześniej. Kocham Was i modle się codziennie za Was wszystkich. Niech Żyje Jezus Chrystus Król Polski

Moje najsłodsze Uwielbienie. Targają mną miłości moja dwa skrajne uczucia. Z jednej strony Twe najświętsze życie i śmierć na krzyżu uświadamia mi nicość moich czynów względem Cienie i skłania ku prośbom by moje życie trwać miało 800 lat. Z drugiej zaś nieopisana tęsknota popycha mnie raczej ku proszeniu Cie byś mnie już do siebie zabrał. Nie ma tu złotego środka bo uczucia skrajne. Potrzeba tu Twojej Bożej Mądrości. Usycham mój Panie…Jakże szczęśliwe jednak jest to usychanie. O tęsknoto umiłowana. Jakże to się skończyć może. Gdzież mnie prowadzisz Panie. O ja najszczęśliwszy z ludzi. O ułudo świata. Jakimi bezdrożami bez Ciebie się trudziłem.

Bądź Błogosławiona nienazwana i nieuświadomiona wczesnej tęsknoto. Jeden jest mój cel obecnie, jedno moje dążenie, jedno pragnienie i jedyna radość. Och jakże mój Panie czynisz mnie szczęśliwym. Och życie i świecie jakże mogłem się tak wami przejmować. Niechże biegnę prędko nie rozpraszając się wpatrzony w coraz bliższy cel. Choć przyjdą chwile tęsknoty i samotności to przecież wynagrodzą mi je zachwyty które zsyłasz w takiej obfitości. Za całe życie jeden byłby wystarczająca zapłatą. O Hojności niepojęta. Uwielbienie słodkie bądź błogosławiony.

Postanowiłem sobie odwdzięczyć się Miłości. Zanim jednak zdołałem uczynić cokolwiek na nowo Dobry Bóg obsyłał mnie darami. Drodzy bracia i siostry postanówcie sobie zbliżyć się do Boga najlepiej jak się wam uda. Postanówcie i wytrzymajcie choć wydawać się wam będzie ze idzie wam beznadziejnie. Umiłowany bowiem nie patrzy na efekty ale na starania. Im zatem jest ciężej tym lepiej.

Mój Dobry Boże, gdzie jest granica Twojego Miłosierdzia do człowieka gdy wybaczasz mu wszystko i ciągle na nowo gdy tylko ten daje cień szansy poprawy a nawet gdy sam widzisz że poprawy nie będzie…, gdzie granica pokory gdy zniżasz się do niego gdy on nie potrafi wspiąć się do Ciebie. Jak pojąć Cie mój Umiłowany. Jaka Twa miłość do grzeszników gdy oddajesz im się cały a gdy Tobą pogardzają posyłasz Syna. Gdy Go okrutnie zabijają dajesz im Matkę. Gdy gardzą Ofiarą która mogła by ich uratować gdyby ją tylko spożytkowali szukasz jak żebrak (Ty nieskończony Bóg) współodkupicieli wśród ludzi. Lepiej zamilknę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s